Wyprowadzka z Londynu, tylko gdzie?

Temat na forum 'Hydepark' rozpoczęty przez Jacq, Maj 27, 2019.

  1. Buszek

    Buszek Szalony Wulkanizator

    Dołączył:
    Kwiecień 24, 2015
    Posty:
    1898
    Browary:
    1094
    Miasto:
    Datchet
    Motocykl:
    Triumph speed four
    Jak dla mnie Londyn jest przereklamowany. W przeciągu 10lat mieszkałem od 2 strefy po 4 i im dalej od centrum tym lepiej w sensie wielkosciowym. Większe ogrody, mniej okien w okna patrzących. Oczywiście i 1 i 2 strefa możesz mieć duży dom z ogrodem ale kto z nas ma miliony nie oszukujmy się ;) dla mnie mieszkanie w Datchet i dojazd na Heathrow to tak jak ktoś jeżdżący metrem przez dwie strefy także to looz. Ale męczył nas pośpiech w Londynie, ludzie coraz mniej przyjaźni, brud na ulicach i to ze nawet już te fajne dzielnice robią się do kitu przykład Kew ciagle coś się dzieje jak to w wielkim mieście i stwierdziłem z żona ze nie chcemy żeby nasz syn dorastał na ulicy czy w domu przed komputerem. Ktoś zaproponował ze znajomych Szkocję i na ta chwile nam się tu podoba, jesteśmy na urlopie u siebie na swoim. Żona załatwia przeniesienie z pracy tutaj a jak nie to nowa robotę ogarnie a ja max do września pod Londynem i tez zawijam ;)
     
    Xawery, piasek i polly_20 lubiąto.
  2. Wasal

    Wasal Pogromca Puszek

    Dołączył:
    Wrzesień 2, 2009
    Posty:
    3794
    Browary:
    837
    Miasto:
    Londyn
    Motocykl:
    cbr600rr07
    Jacq ale dzielnice w ktorych mieszkasz sa dobre jak sie mieszka bez dziecka i ogolnie to nic ciekawego. Jak ochrona jezdzi to....jest tego jakis powod.
    Zobacz Kent i Surrey, nadal bliski dojazd na moto do centrum i ladne okolice.
    I tez pomysl na dluzszy dystans, popatrz na szkoly dla dziecka na kilka lat do przodu i univerki.
     
  3. Jacq

    Jacq Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Październik 20, 2013
    Posty:
    199
    Browary:
    134
    Miasto:
    Wschodni Londyn
    Motocykl:
    Tiger 800
    Wasal, dzieci nie planujemy, więc temat szkół jest dla nas kompletnie bez znaczenia.
    Dojazd na moto spoko, jednak moja żona nie jeździ na moto.
    Ceny dojazdu koleją z Kent to już rząd wielkości zdaje się ponad 400GBP miesięcznie.
    Do tego dochodzi czas.
     
  4. polly_20

    polly_20 Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Czerwiec 11, 2018
    Posty:
    334
    Browary:
    216
    Miasto:
    Surrey
    Motocykl:
    Yamaha , Kawasaki
    Ja sie wynioslam do Surrey ale nie pracuje w Londynie, raczej unikam klientow/kontraktow w Londynie poniewaz nie chce sponsorowac tlumnej koleji, denerwowac sie dojazdami, opoznieniami I skracac sobie zycia tym. Po prostu chcialam zyc ......I cos zmienic bo sie wykanczalam zyciem w Londynie.

    Tez nie myslalam o dzieciach dopoki sie nie trafily :eek:;), jakkolwiek Londyn nie jest jedynym miastem z pracami I mozna fajna dobrze a moze I nawet lepiej platna prace znalesc poza tez. Przyjemne wsiowe dojazdy I odpada stress. Przynajmniej mi odpadl. ;)

    ps. moje oplaty spadly o polowe w tym moje ubezpieczenie za motor I samochod plus wszystkie gazy, prady I te sprawy.
     
    #44 polly_20, Maj 31, 2019
    Ostatnia edycja: Maj 31, 2019
  5. Jacq

    Jacq Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Październik 20, 2013
    Posty:
    199
    Browary:
    134
    Miasto:
    Wschodni Londyn
    Motocykl:
    Tiger 800
    Wszystko o czym piszesz to prawda.
    Londyn (i UK) w naszym przypadku wyszedł zupełnie przypadkiem.
    Zdaję spobie sprawę, że poza Londynem isnieje życie i praca.
    Jeśli o mnie chodzi to mogę mieszkać w największym zadupiu byle by Internet był.
    Żona jednak, jak już pisałem, nie ma takiego luksusu, a dodatkowo nie jest kierowcą.
    Wieś bez sprawnego trasportu publicznego odpada.
    Jednym z celów wyprowadzki jest odzyskanie czasu i zniwelowanie stresu związanego
    z dojazdami do pracy w Londynie.
    Bo chocby nie wiem jak zajebiście bogaty w życie kulturalne był Londyn,
    to nie chce nam się już nic w weekend po tygodniu pracy i godzinach spędzonych na dojazdach.
    Już nawet rzadko kiedy na moto z Londynu się ruszam na samą myśl o przedzieraniu się za miasto i z powrotem.
     
  6. jawa

    jawa Szalony Wulkanizator

    Dołączył:
    Sierpień 19, 2009
    Posty:
    1373
    Browary:
    62
    Miasto:
    West London a kiedys West Midlands UK
    Motocykl:
    Kiedys KTM...teraz dlugo dlugo nic
    Ja tez moge pracowac wszedzie gdzie jest gniazdko do internetu, ale chyba oszalalbym pracujac z domu. Do tego jestem udupiony mobilnie bo prawko musialem oddac 6 lat temu. Wiec "public transport" mi pozostaje. Zona obecnie rozwija biznes w Londynie wiec tez sie przeprowadzac nie mozemy na chwile obecna. Myslalem o innym kraju jako drastycznej alternatywie.
    A mieszkamy poza M25 i powod tego byl taki zeby moc wsiasc na moto w sobote rano i udac sie do Walii lub na inne fajne drogi bez przedzierania sie 2h przez miasto. Jednoczesnie mieszkamy na tyle blisko Londynu ze pociagiem szybko sie do pracy dostane (o ile jezdzi).
    Z wyjazdow i tak gowno wyszlo bo nie moge jezdzic. Ale czesto gdzies autem jezdzimy (ja pije browarek a zona zapitala autem) gdzies w strone Midlands czy Walii.. I mimo ze przebic sie przez M40 czy M4 to tez graniczy z cudem czasami, ale odpada przebijanie sie przez Londyn jako dodatkowe 2h w piatek po robocie.

    Faktycznie o znajomych trudno, bo jechac do kogos 5mil dalej to juz wyprawa jak za ocean... 5mil w ciagu 1h.

    Praca w Dubaju kuszaca bo naprawde mozna walizke $$$ przywiesc, ale zycie samotne przez wiekszosc czasu tam pewnie by mnie pokonalo.
    Do krajow niemiecko-jezycznych nie pojade bo nie lubie helmutow i tego jezyka.

    Cieszy mnie ze nie jestem osamotniony z myslami depresyjnymi mieszkania w tych okolicach.
     
  7. polly_20

    polly_20 Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Czerwiec 11, 2018
    Posty:
    334
    Browary:
    216
    Miasto:
    Surrey
    Motocykl:
    Yamaha , Kawasaki
    A nie sprobowalaby np zrobic sobie prawko na automat? I powolutku zaczac jezdzic sobie, moze to wam by dalo wieksze pole manewru. U mnie sa autobusy I pociagi lacznie z dojazdem do Reading / Portsmouth czy Basingstoke etc I one nie sa az takie drogie I podroz jest juz przyjemniejsza. Zarobki te same co w londynie ale miescinki sa mniejsze I nie matakiego tloku w pociagach.

    Na pewno zgadazam sie ze zycie jest meczace w Londynie, ono bardzo przecieka przez palce I jest ciezko sie wylaczyc nawet po pracy.
    Wiem jak psychicznie odzylam wynoszac sie z Londynu. Moj pierwszy kontrakt dojezdzalam na rowerze do pracy wzdluz kanalu Basingstoke przez 30 min a jak lalo to sie wbijalam we wsiowy autobus albo pociag osobowy. Ahh do dzis wspominam ten moj rowerek
     
  8. Jacq

    Jacq Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Październik 20, 2013
    Posty:
    199
    Browary:
    134
    Miasto:
    Wschodni Londyn
    Motocykl:
    Tiger 800
    Dlatego robiłem tygodniowy rekonesans w Cardiff,
    gdzie firma dla której robię (i zdaje się Ty również), ma całkiem przyjemne biuro.

    No niestety. Chociaż nie wiem, czy to jest powód do radości :)
     
  9. jawa

    jawa Szalony Wulkanizator

    Dołączył:
    Sierpień 19, 2009
    Posty:
    1373
    Browary:
    62
    Miasto:
    West London a kiedys West Midlands UK
    Motocykl:
    Kiedys KTM...teraz dlugo dlugo nic
    No to jesli UAE/Dubaj jest krajem bez tax'u, to mozesz cala kwote przywiesc do UK, bez obawy ze sie dowala do ciebie na granicy albo do duzego przelewu na konto w UK ?
     
  10. ooskaar

    ooskaar Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Lipiec 23, 2017
    Posty:
    210
    Browary:
    21
    Miasto:
    Cardiff
    Motocykl:
    Yamaha YZF R125
    Siemka Jacq. Widze, ze dalej rozmyslasz nad miejscowka. I jak sie podobalo Cardiff, na dlugo wpadles, jak pierwsze wrazenia?
     
  11. Jacq

    Jacq Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Październik 20, 2013
    Posty:
    199
    Browary:
    134
    Miasto:
    Wschodni Londyn
    Motocykl:
    Tiger 800
    @ooskaar Cardiff jest ok. Bardzo zielone miasto.
    (Bute Park - rewelacja) Bliskość natury to dla nas ogromny atut.
    Tak jak napisałem wcześniej, to takie troche prowincjonalne (to ma swoje plusy i minusy).
    Z rozmów z ludźmi wiem, że transport publiczny nie jest mocną stroną.
    Z drugiej strony przejazd z jednego końca miasta na drugi w godzinach szczytu samochodem - 35 minut.
    Da się zauważyć, że miasto ma problem z bezdomnymi, których w centrum jest dość sporo.
    Dość znaczącym minusem dla mnie jest fakt, że najbliższe lotnisko skąd są loty do PL to Bristol.
    (1:40h autobusem z centrum Cardiff na lotnisko).
     
  12. matthew

    matthew Szalony Wulkanizator

    Dołączył:
    Luty 15, 2009
    Posty:
    1702
    Browary:
    100
    Miasto:
    Bristol
    Motocykl:
    Honda X-11

    Na lotnisko mam 25min. 10 min do 2 parkow i 15 min do lasu.
    Jak tu nie lubic Bristolu
     
    Jacq lubi to.
  13. Wasal

    Wasal Pogromca Puszek

    Dołączył:
    Wrzesień 2, 2009
    Posty:
    3794
    Browary:
    837
    Miasto:
    Londyn
    Motocykl:
    cbr600rr07
    Ja mam do parku 4 minuty. Ba nawet jezioro w ktorym mozna plywac i pole golfowe.

    Sent from my SM-G960F using Tapatalk
     
    CezaaR i polly_20 lubią to.
  14. Jacq

    Jacq Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Październik 20, 2013
    Posty:
    199
    Browary:
    134
    Miasto:
    Wschodni Londyn
    Motocykl:
    Tiger 800
  15. kostan77

    kostan77 Szalony Wulkanizator

    Dołączył:
    Listopad 26, 2009
    Posty:
    1659
    Browary:
    290
    Miasto:
    London/SW16
    Motocykl:
    BMW R1200 GS
    Od 15 lat jestem w UK czyt. Londyn cały czas mieszkalem na post codach SW4,SW11,SW16,SW2,SW11,SW16 i złego słowa nie powiem na te miejscówki ale od końca Stycznia mieszkamy juz w Surrey jest nam tu dobrze bo na swoim wciaz w obrębie M25. Do pracy w centrum jade 40 minut bikiem a do 10ciu minut za M25:):):) Żona tez dojeżdża na Tottenham Court Rd. Do pracy pociągami i zajmuje jej około 1:15h co zrobisz zycie. Kiedys tez myslalem o Beckenham @CezaaR ale jakos nie wyszło.
     
    CezaaR lubi to.
  16. Jacq

    Jacq Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Październik 20, 2013
    Posty:
    199
    Browary:
    134
    Miasto:
    Wschodni Londyn
    Motocykl:
    Tiger 800
    @kostan77
    My właśnie takiego życia już nie chcemy.

    Pojeździłem sobie na moto po Kent w sobotę.
    Lubię tam jeździć, choć nie znoszę tam dojeżdżać i wracać. Ładnie, zielono, czysto.
    Nie wyprowadzimy się tam jednak przez wzgląd na dojazdy. Na ich czasochłonność i cenę.
     
    polly_20 lubi to.
  17. krytek

    krytek Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Styczeń 4, 2013
    Posty:
    790
    Browary:
    415
    Miasto:
    leicester
    Motocykl:
    BMW R1200 GSA LC , KTM EXC-F 350 SIX DAYS
    za huja nie chcialbym mieszkac w londynie .... i te statystyki ! i zadnym duzym miescie......

    te rosnace statystyki przestepczosci - ja pierdole, szok !

     
  18. CezaaR

    CezaaR ©zeski ma®yna®z

    Dołączył:
    Sierpień 14, 2016
    Posty:
    4056
    Browary:
    1780
    Miasto:
    Dziupla w Br☆3
    Motocykl:
    Padlnia. Bestia, Zabka
    Ja tam mieszkam, I jęszxze nie miałem problemu
    Chodzę często do okolicznych pabow
    Spokojnie i bez zadym. Czasami się cis trafi, ale w mojej rodzinnej miejscowości co jest moze 600 ludzi jest ich więcej.

    Oczywiste jest to, że są dzielnice i ulice Londynu, gdzie nie chcialelbym nawet swojego pogrzebowego vana postawić
     

Poleć forum

  • O nas

    PolishBikers.com jest internetowym forum skupiającym Polskich Motocyklistów w Wielkiej Brytanii. Istniejemy od 2008 roku i dbamy o to aby nasza strona była przydatnym narzędziem dla motocyklistów do komunikacji, organizowania wyjazdów/zlotów, dzielenia się wiedza na temat zagadnień motocyklowych oraz miejscem do szukania cennych i zarazem przydatnych informacji.
  • Kontakt z Nami

  • Postaw nam browara!

    Administracja ciężko pracuje nad utrzymaniem strony w jak najlepszej formie. Jeżeli doceniasz to co tutaj robimy dla was,możesz postawić nam browara! Dziękujemy i bardzo doceniamy wszystkie dotacje!